Obserwuję ten problem od zawsze.
W rozmowach ze mną kobiety opowiadają o sytuacjach, w których ich partnerzy nie potrafią czegoś zrobić, zapominają o obowiązkach lub wykonują je tak niedbale, że ostatecznie kobiety przejmują je na siebie. Z czasem pojawia się u kobiety zmęczenie, frustracja i poczucie, że są odpowiedzialne nie tylko za dom i rodzinę, ale również za funkcjonowanie drugiego dorosłego człowieka. To prowadzi do wypalenia, przeciążenia.
Zjawisko zwane zamierzoną niekompetencję (weaponised incompetence) polaga na wykorzystywaniu deklarowanego braku umiejętności do unikania obowiązków i przenoszenia odpowiedzialności na drugą osobę.
Nie bez znaczenia jest sposób, w jaki wychowujemy dziewczynki i chłopców. Dziewczynki częściej uczy się troski o innych, przewidywania potrzeb, pomagania i dbania o porządek. Od chłopców częściej oczekuje się samodzielności w innych obszarach, a obowiązki domowe czy opiekuńcze bywają traktowane jako coś, czego mogą nauczyć się później – albo czym zajmie się ktoś inny. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich rodzin, ale takie wzorce nadal są obecne w naszym społeczeństwie.
Warto jednak odróżnić rzeczywisty brak umiejętności od celowego unikania odpowiedzialności. Problemem nie jest to, że ktoś czegoś nie potrafi. Problem zaczyna się wtedy, gdy nie chce się nauczyć. Osoba, której zależy na partnerze i równości w związku, podejmuje próby, pyta, szuka rozwiązań i stopniowo przejmuje odpowiedzialność.
Jeśli jednak jedna osoba konsekwentnie uchyla się od obowiązków, a druga zostaje zmuszona do przejmowania ich wszystkich, powstaje nierówność, która niszczy relację. Gdy zachowanie to jest celowym, powtarzalnym sposobem wykorzystywania partnerki, obciążania jej i odbierania jej przestrzeni na własne potrzeby, może stanowić formę przemocy psychicznej.
Kiedy staje się to formą przemocy?
Nierówny podział obowiązków nie jest automatycznie przemocą. Jednak gdy celowe unikanie odpowiedzialności łączy się z manipulacją, lekceważeniem, wzbudzaniem poczucia winy lub wykorzystywaniem partnerki do tego stopnia, że traci ona możliwość odpoczynku i decydowania o własnym czasie, może stanowić element przemocy psychicznej.
Związek nie powinien wymagać od jednej osoby, by była jednocześnie partnerką, organizatorką życia rodzinnego, nauczycielką i opiekunką dorosłego człowieka. Dojrzałość nie polega na tym, że wszystko potrafimy. Polega na tym, że jesteśmy gotowi się uczyć i wspólnie ponosić odpowiedzialność za życie, które tworzymy.
Agnieszka
